Głodne duchy
“W najgłębszych otchłaniach buddyjskich piekieł cierpią głodne duchy. Blade. Oszalałe z głodu. Nigdy nie mogą się nasycić. Ich trzewia rwie potworny głód. Czasem pożywienie jest tuż na wyciągnięcie ręki… Tuż… Czasem duch donosi je do ust i wtedy ono znika. A czasem nawet uda się je zjeść, ale nie łagodzi ono głodu.
Nie wiem, czy wiecie, ale w naszym rzeczywistym świecie także żyją głodne duchy.
To chorzy na zespół Pradera-Williego (PW), rzadkie schorzenie o podłożu genetycznym (uszkodzenie chromosomu 15), które dotyka jedno na 16 tysięcy dzieci.
Na skutek tego defektu genetycznego podwzgórze dziecka nie rozwija się prawidłowo. Zaburzona zostaje homeostaza, czyli harmonijna równowaga organizmu – uszkodzenie ośrodka temperatury (“termostatu”) sprawia, że temperatura dziecka jest zbyt wysoka lub zbyt niska i nie gorączkuje ono w odpowiedzi na infekcję, za to może nastąpić jego przegrzanie, na przykład kiedy ubierze się zbyt ciepło latem. Nie działa ośrodek pragnienia – chory może wypić zbyt wiele wody, a może wcale nie odczuwać pragnienia. Uszkodzony zostaje wewnętrzny zegar, co zaburza rytm pracy i czuwania. Źle działa regulacja hormonalna – zbyt mało wydzielanych jest hormonów wzrostu i hormonów płciowych, stąd niski wzrost i mała masa mięśniowa (a więc mniejsze zapotrzebowanie energetyczne).
I tu dochodzimy do śmiertelnego punktu naszego programu…
Podwzgórze chorych z PW nie odbiera także sygnałów sytości – nie wykształcony jest prawidłowo ośrodek głodu i sytości. Nawet po zjedzeniu pizzy maxi organizm zachowuje się, jakby był głody, wściekle głody, do bólu głody, do szaleństwa… Przyjmuje taktykę “wojny”. albo “klęski głodu” – “jeść, co się da, spalać jak najmniej”. Chorzy czują się tak, jak przeciętny człowiek po trzech dniach ścisłego postu. Stale…
Monstrualna otyłość prowadzi do cukrzycy, miażdżycy, niewydolności krążeniowej i oddechowej, chorób serca i obrzęków limfatycznych.
Nieustanne uczucie głodu powoduje agresję… Pamiętacie powiedzenie: “Polak głodny, to zły”? A teraz wyobraźcie sobie, że nic, żaden posiłek nie przynosi ukojenia…
Dzieci dotknięte zespołem Pradera-Williego są mniej wrażliwe na ból niż zdrowe. Potrafią rozdrapywać sobie rany, żeby tylko odczuć chwilowe ukojenie od głodu.Mózg w odpowiedzi na uszkodzenie ciała produkuje bowiem endorfiny (uśmierzające ból “hormony szczęścia”).
Chorzy muszą się kontrolować wysiłkiem woli.
A jak silną wolę ma dziesięcioletnie dziecko? Wyjada resztki ze śmietnika, karmę dla kota z miseczki, mrożonki wprost z chłodziarki, kradnie drugie śniadania kolegom w szkole… Nawet dorośli, kiedy wyrwą się spod kontroli rodziców, zajadają się na śmierć. Brytyjczyk Chris Leppard odkąd zaczął zarabiać, wszystkie pieniądze wydawał na jedzenie. Zmarł w wieku 25-lat. Ważył 250 kg.
Stowarzyszenie Pomocy Osobom z Zespołem PW rozpowszechnia film “Grubasy bez winy” (“It’s Not My Fault I’m Fat”), który pozwala zrozumieć mechanizmy otyłości u tych osób. Uczy także, jak wcześnie rozpoznać syndromy PW u swojego dziecka: płód słabo się rusza, dziecko rodzi się wiotkie, jak szmaciana lalka (osłabione napięcie mięśniowe), nie potrafi ssać, a więc nie przybiera na wadze, jest stale senne, późno zaczyna mówić, jest blade, jego rece i dłonie są malutkie i jest… niejadkiem… Wilczy głód budzi się między trzecim a ósmym rokiem życia.
Zastanów się trzy razy, zanim wskażesz tłuściocha palcem i wyśmiejesz. Może właśnie ten człowiek cierpi codziennie niewyobrażalne dla Ciebie, piekielne katusze.
Post na podstawie artykułu “Głód wieczny towarzysz” Ireny Cieślińskiej zamieszczonego w czasopiśmie Sens 3/2010.”
(źródło: http://herkimer.blog.onet.pl)




